:: wzmianki w gazetach o DPS




REMONTY W DPS PRZY UL. PARKOWEJ W WADOWICACH


EFEKTY SĄ WIDOCZNE

10 lat. Tyle czasu miały Domy Pomocy Społecznej podlegające Starostwu Powiatowemu na przystosowanie się do wymogów ministerialnych dotyczących standaryzacji. Jeżeli nie zdążą do końca 2006 roku, nie otrzymają od wojewody pozwolenia na działalność, a to oznaczać będzie ich zamknięcie. W wadowickim Domu Pomocy Społecznej przy ul. Parkowej przez te 10 lat zmieniło się bardzo wiele. Co jeszcze zostało do zrobienia? Czy jest szansa na legalny, a nie tylko warunkowy wpis do rejestru DPS-ów?

- Myślę, że się uda - mówi dyrektor Domu, Krzysztof Szcześniewski. - Po ostatniej kontroli inspektorów Wojewódzkiego Wydziału Polityki Społecznej pozostały jeszcze do zrealizowania dwa zalecenia: budowa windy typu szpitalnego i osiągnięcie wskaźnika zatrudnienia, który dla naszego domu wynosi 0,4.
W praktyce oznacza to, że na 100 mieszkańców domu przypadać powinno 40 pracowników działu merytorycznego (do którego należą pracownicy socjalni, opiekunowie, terapeuci, pielęgniarki, rehabilitanci, pokojowe). A opiekę trzeba sprawować przez 7 dni w tygodniu i 24 godziny na dobę. W ubiegłym roku dyrektor złożył do PFRON-u (Państwowy Fundusz Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych) wniosek o dofinansowanie budowy windy. Warunkiem było posiadanie 50% wkładu własnego, który zapewniło Starostwo Powiatowe w Wadowicach. Dyrektor Szcześniewski czekał już tylko na oficjalne pismo z PFRON-u, powiadamiające, że pieniądze zostały przyznane. Teraz ma już komplet środków finansowych i uruchomił procedurę zamówień publicznych. Wkrótce rozpocznie się budowa. A dodatkowa winda naprawdę jest niezbędna. Ta, która funkcjonuje teraz, nie dociera na poddasze. Zmieści się w niej najwyżej wózek inwalidzki. Problem pojawia się, gdy trzeba przewieźć mieszkańca leżącego w łóżku. Co do drugiego zalecenia pokontrolnego - znacząco wzrosła liczba personelu w dziale merytorycznym. Udało się pozyskać pracowników z urzędu pracy, w ramach staży i prac interwencyjnych. W DPS-ie pomagają też poborowi służby zastępczej, za których płaci urząd marszałkowski. W okresie wprowadzania zmian pojawiało się wiele problemów.
- W 1997 roku, gdy wprowadzono rozporządzenie, byliśmy jeszcze pod rządami województwa bielskiego - wspomina dyrektor. - Każdy dom musiał mieć opracowaną koncepcję rozwojową na te 10 lat, by stopniowo osiągać wymagane standardy. Ja opracowałem wtedy kilka koncepcji, jedną z nich była dobudowa pawilonu.
W 1998 roku przeprowadzono jednak cztery wielkie reformy. Trzy z nich: administracyjna, służby zdrowia i ubezpieczeń społecznych miały bezpośredni wpływ na dalsze losy DPS-u. Najbardziej dotkliwa okazała się reforma administracyjna - zmiana województwa i powstanie powiatów spowodowały, że pierwotna koncepcja rozbudowy upadła. Mimo trudności, dyrektorowi udało się do tej pory dobudować dwa skrzydła i przekształcić dach z płaskiego na dwuspadowy. Pozwoliło to uzyskać dodatkową powierzchnię mieszkalną. Na poddaszu powstało 18 pokoi dla sprawniejszych osób. Dyrektor placówki cieszy się, że obecnie wszystkie pokoje mieszkańców są dwuosobowe. Znacznie poprawiło się zaplecze sanitarne. Dawniej na każdym piętrze znajdowały się tylko 4 toalety (po dwie po każdej stronie). Obecnie jest ich 11 i są rozmieszczone po obu stronach budynku (7 po damskiej i 4 po męskiej). Na każdym piętrze znajduje się teraz świetlica dla mieszkańców (wcześniej była tylko jedna dla wszystkich, na parterze) oraz pomieszczenie dla personelu, który dzięki temu w każdej chwili może służyć pomocą. Mieszkańcy nie muszą już specjalnie schodzić na parter, aby załatwić drobne sprawy, ponieważ zawsze jest ktoś na miejscu. Po kolei zlikwidowane też zostały wszelkie bariery architektoniczne. Poszerzono drzwi, w łazienkach i toaletach zainstalowano poręcze, pod prysznicami zaś krzesełka dla osób mniej sprawnych. Wybudowano podjazdy. Zadbano również o estetykę budynku. Położono płytki, wymieniono całą armaturę. Wygospodarowano pomieszczenie na dobrze wyposażoną salę do rehabilitacji. Według prowadzonej przez dyrektora ewidencji, od czasu wprowadzenia powiatów DPS pozyskał na inwestycje 1,2 mln zł z budżetu państwa. Zainwestował również 550 tys. zł środków własnych i otrzymanych z powiatu. Dodatkowo 300 tys. zł kosztowały remonty. Efekty są jednak widoczne. Budynek wygląda o wiele atrakcyjniej, niż 10 lat temu. A i mieszkańcom żyje się wygodniej...

Maria Mrowiec

Głos Podbeskidzia - czerwiec 2006






Powrót do strony głównej



"W życiu piękne są tylko chwile."

Ryszard Riedel